Myślała o tym nieustannie, lecz nie zdradziła się ani przed Dianą, ani przed Clemency. Wiedziała, że obie stanowczo by się sprzeciwiły, a tego właśnie chciała uniknąć. Pragnęła raczej zrozumieć, o co chodzi temu mężczyźnie. Tym razem doskonale zdawała sobie sprawę z niebezpieczeństwa podobnej gry. Gdyby nie zwierzyła się bratu, musiałaby wtajemniczyć w swoje plany kuzynkę lub guwernantkę. Jednak po raz pierwszy w życiu po-dzieliła się tak ważnym sekretem z Lysandrem. Stał się jej gwarantem na wejście w dorosłość i dopóki miała pewność, że on wszystko wie, nie musiała się tym sekretem dzielić z nikim innym.

ym,

Nabrała teraz powietrza w płuca. Propozycja Marka była, prawdę mówiąc, nie
- Widzę tu nową młodą twarzyczkę. Proszę mi przedstawić swoją towarzyszkę.
- Dziękuje, milordzie - podchwyciła szybko Clemency. - Wydaje mi się, że pani Marlow potrzebowałaby kilka synogarlic. Ma zamiar zrobić pieczyste z sosem grzybowym, a jak wiem, jest to pana ulubione danie.
Przez chwilę Santos milczał, po czym spojrzał przyjacielowi prosto w oczy.
Z radością odkryła, że koperta nadal była zaklejona. Nie
ta rozmowa zdawała się być zbyt emocjonująca jak na to, że
- Oczywiście. - Gdy wszyscy juŜ wstali, Mark zapytał: - Czy ktoś da
w którym miejscu była szczególnie wrażliwa na dotyk bądź
potrzeby.
szklankę, cały czas patrząc na nią przenikliwie Swymi błękitnymi
całować, a nie powinienem był. Kiedy po wiedziałem, Ŝe popełniliśmy błąd, to miałem
- Bo to prawda.
Oszołomiona, spojrzała na niego w lustrze.
- Nie rozumiem, Mark, co masz na myśli.

Kupiłem je po pracy w sklepiku koło biura. - Spojrzał Flic prosto w

sens niż Parker i książę. Ale dla Jace'a najwyraźniej
- Zabrali ją - wykrztusiła przez zaciśnięte gardło. Musiała kilka razy
- Ale ja już dłużej nie wytrzymam! - Łzy płynęły po jej twarzy. -
analizował swoje odczucia, mając nadzieję, że nie wpada w
Matthew, bo Karolina wspominała mu o tym kilka miesięcy
Mówiła tak szczerze, że nie mógł jej nie uwierzyć.
Tanner.
Cofnęła się gwałtownie i zacisnęła dłoń na torbie.
- Wolałabym nie - zaprotestowała Flic, która siedziała obok. -
Potem zajrzał do Chloe i po mokrych policzkach dziewczynki
brzmiał jak żałosny lament. - Naprawdę, Flic.
- Chyba od dziś zostawimy gotowanie tobie - oznajmiła
- Na pewno będziemy - obiecała Flic. - Wszystkie trzy.
zabierając czajnik.

©2019 www.posteriori.do-okrutny.sosnowiec.pl - Split Template by One Page Love